program partnerski Diores

Nasza przygoda z Santorini zaczęła się trzy lata temu na Krecie, kiedy to mój obecny mąż poprosił mnie o rękę. Od miesięcy snuliśmy marzenia o romantycznym ślubie na plaży na jednej z wysp greckich, do których mamy wielki sentyment. Zaręczyny były tylko jego przedsmakiem. Jednakże los sam napisał dla nas scenariusz.

Podczas naszego pobytu na Krecie, wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę na sąsiednią wyspę Santorini, uchodzącą za jedną z najpiękniejszych wysp greckich. Podchodząc jednak krytycznie do miejsc powszechnie uważanych za niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju, nie spodziewaliśmy się nic nadzwyczajnego. Dopływając do portu, naszym oczom ukazuje się widok postrzępionej wyspy. To świadectwo tragedii, jaka rozegrała się tutaj około 1450-1500 roku p.n.e., kiedy to wyspa została całkowicie zniszczona przez potężną erupcję wulkanu oraz tsunami. Po postawieniu stóp na lądzie, nasze, a raczej moje pesymistyczne nastawienie, przemieniło się diametralnie w zachwyt. To faktycznie wyspa inna niż wszystkie, które do tej pory zwiedziliśmy.

Im głębiej zanurzamy się w ląd, tym więcej niezwykłych i przepięknych widoków cieszy nasz wzrok. Po kilkunastu minutowej podróży niezwykle krętymi drogami, docieramy do słynnego z pocztówek i kalendarzy Oia, miasteczka położonego na północy wyspy. Kręte, wąskie uliczki, białe, wapienne domki, turkusowe morze, to wszystko znajdziemy niemal na każdej greckiej wyspie. Jednakże, kiedy naszym oczom ukazują się słynne, białe kapliczki z niebieskimi kopułkami, kolorowe domy zbudowane na klifach, jak również domy i hotele wydrążone w jaskiniach, wtedy już jesteśmy przekonani, iż Santorini jest bez wątpienia jedyną w swoim rodzaju wyspą grecką.


Wspinając się wyżej po wapiennych schodach, docieramy na sam szczyt miasteczka, z którego rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na kalderę i na niezwykły kształt wyspy. To właśnie z Oia można podziwiać spektakularny zachód słońca. Niestety, tym razem nie jest nam dane tego doświadczyć, bo czas ucieka, a mamy jeszcze kilka miejsc do odwiedzenia. Zjeżdżając w dół, mijamy skały pokryte brunatną i czarną lawą. Gdzieniegdzie tylko widać drzewa i roślinność.

Docieramy do stolicy wyspy, Fira. Tutaj podobnie jak w Oia, witają nas przepiękne i niepowtarzalne widoki. Podobnie jak w Oia, mijamy nowożeńców z całego świata, którzy albo właśnie się pobrali, albo przyjechali tutaj specjalnie na sesję zdjęciową. Dzień szybko dobiega końca, żal opuszczać tą zaczarowaną wyspę, ale już wiemy, że to właśnie tutaj, na Santorini przypieczętujemy za rok naszą miłość. Wiemy też, że nie będzie to ślub na plaży, o którym marzyliśmy. Ale to nie ważne, ponieważ żadna plaża nie jest w stanie oddać tyle niesamowitego piękna, co ta nieziemska wyspa.

Dokładnie rok po naszej pierwszej wizycie na Santorini, wracamy tam ponowie, tym razem, aby zawrzeć związek małżeński.

Dzień naszego ślubu był taki, jaki sobie wymarzyliśmy – piękna pogoda, błękitne niebo, zatykające dech w piersiach widoki, grecka muzyka w tle, obcy ludzie gratulujący nam, wszędzie uśmiechnięte twarze. Nasz ślub odbył się na jednym z tarasów z widokiem na kalderę. Obydwoje czuliśmy się jakby to był tylko piękny sen, ponieważ był zbyt piękny, aby był prawdziwy.


Po wspaniałej sesji fotograficznej, ciągle podekscytowani siadamy na tarasie widokowym i czekamy na rozsławiony na całym świecie zachód słońca. Wsłuchując się w Cztery Pory Roku Vivaldiego, widzimy jak słońce zanurza się w Morzu Egejskim, a wyspę spowija czerwień.
Wiele w swoim życiu widzieliśmy zachodów słońca. Nigdy jednak nie doświadczyliśmy czegoś tak fenomenalnego. Łzy szczęścia spływają po policzkach, nie tylko dlatego, iż kilka godzin wcześniej zostaliśmy małżeństwem, ale dlatego, że było nam dane pobrać się właśnie na Santorini.


Nie bez powodu, wyspa nazywana jest przez Greków "Kalliste", co znaczy najpiękniejsza. Santorini jest zdecydowanie rajem dla nowożeńców z całego świata. Często terminy ślubów są rezerwowane z dwuletnim wyprzedzeniem, co świadczy o tym, iż Santorini mieści się w czołówce miejsc najczęściej wybieranych na zawarcie małżeństwa. Na Santorini większość ślubów odbywa się na tarasach widokowych, z których można podziwiać kalderę. Jednakże dużą popularnością cieszy się również czarna powulkaniczna plaża. Niezależnie od wybranego miejsca, Santorini jest gwarancją nie tylko na romantyczny i niepowtarzalny ślub, ale także przepiękne zdjęcia i niezapomniane przeżycia.

Tekst i zdjęcia: Sylwia Markiewicz, Turquoise Inspiration Events
www.turquoiseinspiration.com

Źródło: abcslubu.pl

www.abcslubu.pl

www.facebook.com/abcslubu